Archiwa tagu: Rwanda

PYTANIA DO RADIA EREWAŃ

Popularne w dawnych czasach kawały o pytaniach do radia Erewań najlepiej ilustrują poziom serwowania wiadomości w Polsce. Droga redakcjo – pyta słuchacz – Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody za darmo? Tak to prawda TYLKO nie w Moskwie, a w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym, a na Newskim Prospekcie, nie samochody, a rowery i nie rozdają, a kradną.
W ten sposób Nesweek, a za nim ideologiczni współwyznawcy zbudowali historię biskupa Hosera.
Czy to prawda, że jako nuncjusz apostolski w Rwandzie milczał podczas ludobójstwa, w którym uczestniczył Kościół? Tak to prawda TYLKO: nigdy nie był nuncjuszem, w czasie rwandyjskiego ludobójstwa był w Europie, Kościół w czasie ludobójstwa w niczym nie uczestniczył – część kleru uczestniczyła, część ratowała, część była zabijana.
Czy to prawda, że biskup Hoser nie zna się na medycynie i praktykował tylko 6 miesięcy? Tak, to prawda TYLKO jest po studiach medycznych i nie praktykował miesiącami lecz latami.
Czy to prawda, że biskup krytykował dzieci poczęte in vitro jako niepełnowartościowe? Tak, to prawda TYLKO nie dzieci a procedurę medyczną i nie przeciwko dzieciom a w trosce o ich zdrowie.
Pytania do Radia Erewań, przemianowanego chwilowo na Newsweek i parę innych poczytnych tytułów można mnożyć. Mnogość redakcji rodem z radia Erewań pomaga w nagonce, bo jak mawiał klasyk gatunku kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą.
Nie wiem jak naprawdę wyglądała słynna rozmowa pomiędzy księdzem Lemańskim i biskupem Hoserem. Co z tego wynika,nie wiem kto tu mniej lub bardziej winny konfliktowi. Wiem, że nie wie tego również żadna z tak zaangażowanych w konflikt redakcji. Ani Nasz Dziennik z Niezależną.pl ani Newsweek z Wyborczą. Mam nadzieję, że wyjaśni się to wcześniej niż później. Wiem, że w Kościele obowiązuje podległość służbowa jak w wojsku i jeśli ktoś ma zakaz wypowiadania się, to przez pewien czas milczy. Tak jak zrobił to swego czasu ksiądz Issakowicz-Zaleski, choć decyzja biskupa była skrajnie niesprawiedliwa i moim zdaniem sprzeczna z dobrem Kościoła. Ale ksiądz Zaleski jako politycznie niepoprawny nie był broniony przez oświeconą prasę – przeciwnie dorabiano mu gębę na prawo i lewo (choć może raczej gębę na prawo, ale dorabiano z lewa).
Dlatego nie bardzo wierzę w troskę o Kościół autorów nagonki na biskupa. Panie i Panowie – nie lepiej powiedzieć wprost (Wprost?): nienawidzimy biskupa i reprezentowanej przez niego instytucji więc dokopiemy mu choćby wymyślając brednie o Rwandzie i niekompetencji medycznej? Lekarz z długoletnią praktyką wie mimo wszystko o biologii i możliwych powikłaniach różnych procedur medycznych więcej niż profesor etyki. Nawet jeśli on nosi sutannę, a ona reprezentuje środowiska „postępowe”. Ale co tam biologia, liczy się ideologia. A kto nie z nami tego na gilotynę. W końcu jesteśmy oświeceni, więc wzory jakobińskie są nam bliskie.
Przykład argumentu „rwandyjskiego” jest szczególnie symptomatyczny, bo wpisuje się w nurt narracji zapoczątkowany książką Wojciecha Tochmana „Dzisiaj narysujemy śmierć”. Książki, która pokazuje jak człowiek inteligentny, dysponujący mistrzowskim piórem, lecz minimalną wiedzą merytoryczną uzupełnianą fantazją i uprzedzeniami potrafi dorobić gębę. Też księżom i też Pallotynom. Tym samym Pallotynom, u których mieszkał w Kigali przez ten krótki okres, w którym bawił w Rwandzie zbierając materiały i stając się „ekspertem” od ludobójstwa. Co ciekawe zamieszczony w Tygodniku Powszechnym krytyczny komentarz ekspertki prowadzącej badania terenowe pod nadzorem rwandyjskiej Narodowej Komisji Do Walki Z Ludobójstwem (CNLG) , spowodował nagonkę Wyborczej i na Tygodnik i na ekspertkę. Nagonkę porównywalną w stylu z obecną nagonką na biskupa. Choć światopogląd ekspertki różni się znacznie od światopoglądu biskupa, widoczne jest podobieństwo nagonki.
Może właśnie dlatego odruchowo czuje do niego sympatię.
A jak jest naprawdę w konflikcie ksiądz – biskup? Tego nie wiem. I nie próbuje tego przykrywać manipulacjami. Nie jestem z Radia Erewań…