Archiwa tagu: Regan

POŹYTECZNA NAIWNOŚĆ WIECZNIE ŹYWA

Historia lubi się powtarzać. Niestety historia nie jest w modzie, przynajmniej w Europie. Przysłowie Polak mądr po szkodzie spokojnie moźna rozciągnąć na cały kontynent.

Do dzisiaj pamiętam komentarze dorosłych oglądających w Dzienniku Telewizyjnym w dawnych czasach pochody zachodnich pacyfistów protestujących przeciwko doktrynie Regana i rozmieszczaniu rakiet na terenie Europy. Przeciwnicy zbrojeń wtedy już wiedzieli, że w Europę wycelowane są analogiczne rakiety sowieckie . Mogli też wiedzieć gdyby dobrze poszperali, że również jeśli chodzi o broń konwencjonalną są daleko w tyle. Ale co tam grzebać, lepiej iść na manifę. Najłagodniejsze komentarze oglądającyh to wówczas Polaków nie schodziły poniźej „pożytecznych idiotów”. Pożytecznych oczywiście nie dla nas jako społeczeństwa, lecz dla władz państw komunistycznych.

Obecnie, po udostępnieniu kilka lat temu archiwów Układu Warszawskiego przez min.Sikorskiego, wiadomo to, co ludzie myślący podejrzewali od dawna- że Europa uratowana została dzięki doktrynie Reagna, do dziś uważanego za wojennego podzegacza. Trudno się dziwić, że gazety europejskie wstydliwie przemilczały dokumenty. Byli aktywiści pacyfistyczni stanowią sporą część establishmentu a także dziennikarzy. Poza tym co tam historia. Najlepiej nawet w szkołach o niej nie uczyć. Jedynie Putin zareagował furią na ujawnienie materiałów. Widocznie nawet on nie zdaje sobie sprawy ze stopnia naiwności wolnego świata.

 

Minęło trochę lat i jesteśmy coraz bardziej zachodni. Niestety nie tylko w dziedzinach, w których warto, ale w „pożytecznej naiwności” również. W obwodzie kliningradzkim już zainstalowane są rakiety, które mogą zmieść z powierzchni ziemi nas i przy okazji Berlin. Mówienie choćby o tarczy rakietowej wywołuje często uśmiech politowania. Mówienie o nieistniejącej jako realna siła obronna armii też. „A kto nas może napaść? W jakim celu?” Oczywiście pewnie w najbliższym roku nikt. Ale myślenie o państwie nie powinno ograniczać się do roku czy kadencji. Zwłaszcza jak się ma w sąsiedztwie mocarstwo rządzone przez faceta właśnie odbudowującego potęgę i doktrynę niedawnego zaborcy.

Sprawa oczywiście nie dotyczy wyłącznie nas. Ale nas przede wszystkim i jestem przekonany, że w razie czego bredzenia europejskich federalistów, aktywistów, optymistów, postępowców, ideowców etc nic nie pomogą. W razie czego nikt w Europie nie ruszy palcem w bucie, bo po pierwsze nie będzie chciał, po drugie potrafił. A u nas większość mężczyzn nawet nie umie obsługiwać broni. Ameryka, która w minionym wieku kilka razy ratowała Europę, ma ważniejsze sprawy w Azji z zagrożeniem chińskim niż bronienie infantylnych europejczyków. W dodatku jeszcze jeden Obama i będzie podobnie infantylna. Ewentualnie jeden Bush i będzie całkiem znienawidzona…

Historia lubi się powtarzać. Błędy i cena jaką się za nie płaci niestety też.