Archiwa tagu: protest

MIĘDZYNARODOWA KOMPROMITACJA SĄDU

Czy oskarżony przyznaje się do do popełnienia przestępstwa poprzez obnażanie się koło żeńskiego akademika?
Oskarżony o ekskibicjonizm mężczyzna zerknął na swojego adwokata i oświadczył:
– Potwierdzam przebieg zdarzeń, natomiast nie przyznaję się do popełnienia czynu zabronionego.
– Czy oskarżony moźe uściślić? – spytał sędzia.
– Mój klient – przejął inicjatywę adwokat – nie zgadza się z kwalifikowaniem jego zachowania jako ekskibicjonizmu i nieobyczajnego zachowania w miejscu publicznym.
– O ile się nie mylę – przerwał sędzia patrząc w akta – oskarżony stojąc przed akademikiem rozchylał płaszcz,  pod którym nie miał ubrania. Czy to prawda?
– To prawda. Nie był to jednak ekskibicjonizm tylko akcja protestacyjna. Mój klient protestował przeciwko dzieleniu akademików na męskie i żeńskie,  co według niego jest przejawem społecznego seksizmu i profilowania płciowego.
– Wysoki sądzie – włączył się prokurator- Gdyby chodziło o protest oskarżony mogł nosić transparent, niekoniecznie obnażać się przed ludźmi.
– Protestuję przeciwko takiemu podejściu – przerwał obrońca
– Dobrze, że nie w ten sam sposób co klient pana mecenasa – wtrącił prokurator.
– Panowie – przerwał sędzia – proszę o powagę. Dlaczego oskarżony wybrał taki sposób protestu?
– Mój klient – odrzekł z powagą adwokat – jest aktywistą ruchu FEMEN.
Sędzia poczekał aż ucichnie chichot na widowni i zapytał nieśmiało
– Czy oskarżony nie jest przypadkiem mężczyzną?
Tym razem głos zabrał oskarżony:
– Jestem, ale nie widzę powodu do zdziwienia. Po pierwsze nie rozumiem dlaczego mężczyzna nie może być femenką jeśli chce. Takie myślenie to właśnie efekt społecznego profilowania płciowego przeciwko któremu protestowałem. Dlaczego nie mogę przyjąć formy protestu takiej samej jak koleżanki z Femenu? Czy przez to, że jestem mężczyzną mam mniejsze prawa? Czy coś, co w przypadku kobiet określa się mianem kontrowersyjnego protestu u mnie ma się nazywać ekskibicjonizmem? Ponadto chciałem zauważyć, że system sądowy założył na podstawie danych z mojego dowodu osobistego, że jestem mężczyzną nie pytając mnie w tej kwestii o zdanie. To w zasadzie można nazwać przemocą państwa i społeczeństwa wobec obywatela. Dowodzi to, że mój protest był potrzebny i zamierzam go kontynuować.
Sąd udał się na naradę, po czym wrócił i odczytał wyrok skazujący. W krótkim uzasadnieniu ustnym poddał w wątpliwość sens naukowo brzmiących wywodów oskarżonego. Dodał również,  że powoływanie się na mało zrozumiałą bezkarność jednych, nie jest argumentem za bezkarnością innych dopuszczających się tego samego. Nadmienił również,  że gdyby na ławie oskarżonych zasiadała kobieta werdykt byłby podobny.
Oskarżony złożył apelację. Adwokat oświadczył w wywiadzie dla prasy, że w razie kolejnej przegranej zwróci się do Strasburga. Parlamentarne koło socjalistów zażądało reakcji UE. Miejscowe femenki na znak protestu przeciw konserwatyzmowi wyroku rozebrały się przed budynkiem sądu. Następnie poszły pod dom skazanego i rozebrały się w proteście przeciwko ekskibicjonizmowi. Do ich protestu przyłączył się zresztą sam skazany. Na koniec poszły pod miejscową plebanię i napadły księdza w proteście ogólnym. Wiedziały również,  że nic innego nie zapewni im poparcia docelowych mediów i celebrytów. Docelowe media zaktywizowały sie natychmiast, a jeden ze znanych dziennikarzy oświadczył, że po raz kolejny w tym tygodniu wstydzi się za swój kraj. Tygodnik Pijane Obcasy nominował skazanego do tytulu „mężczyzna roku”. Internetowy periodyk Polityka Krytyczna poszedł dalej i nominował skazanego do tytułu „kobieta roku”. Zatroskane zaściankowym myśleniem sędziów Ministerstwo Sprawiedliwości sfinansowało cykl szkoleń w całym kraju. Pierwszym prelegentem ma być znany etyk profesor Czwartek.

PROTEST

Postanowiliśmy zaprotestować. Nic nam się nie podobało i uważaliśmy, że trzeba zmieniać świat. Marzyła nam się wielka permanentna rewolucja. Chcieliśmy wstrząsnąć sumieniem świata tak, żeby nikt nie mógł pozostać obojętny. Powodów było wiele.
Na przykład głód i nierówna dystrybucja żywności. Janek i Franek postanowili się tym zająć. Przygotowali strajk głodowy na znak protestu. Zadeklarowali, że nigdy nie zgłodnieją, dopóki rządy i ONZ nie rozwiążą problemu. Żarli co dwie godziny, pęcznieli w oczach, ale nie poddawali się. Telewizja nadawała regularnie raporty z przebiegu protestu. Restauratorzy na znak solidarności dostarczali jedzenie, zwłaszcza, że płaciła za to telewizja, bo nowy protest-reality show był najdroższym czasem reklamowym. Chłopaki stały się sławne. W przerwach między akcjami dorabiali w reklamach. Grupy młodych idealistów wstrząśniętych sytuacją powtarzały ich protest. Dopiero jak Janek z Frankiem trafili do szpitala na leczenie przerwali akcję protestacyjną. Ale i tak byli bohaterami, bo stracili zdrowie w słusznej sprawie.
Postanowiliśmy naśladować ich sukces walcząc w podobny sposób z innymi przejawami patologii. Kilku z nas było tak wstrząśniętych statystykami alkoholizmu, że zdecydowało się walczyć o trzeźwość, nie trzeźwiejąc, dopóki rządy nie dogadają się jak zrobić, żeby ludzie mniej pili. Zainteresowanie medialne było już mniejsze, ale jeszcze na tyle wystarczające, żeby protest mógł  sam się utrzymać. Przy okazji inicjatorzy protestu przeszli do historii muzyki biesiadnej, a ich protest-song „Góralu czy ci nie żal” trafił na listy przebojów i śpiewany był na każdym kroku przez młodzież zaangażowaną.
Gorzej mieli Ci koledzy, którzy poszli z grubej rury i zabrali się za protestowanie przeciwko narkomanii. Zaczęli mieć problemy z policją, jednak to tylko podkreśliło wartość i potrzebę ich walki. Protest bez prześladowań przez władzę jest jednak niepełny…
Wszyscy wielkimi krokami wchodziliśmy do historii. Złotymi zgłoskami zapisywaliśmy się w annałach postępu i walki. Dla niektórych była to nawet walka klasowa, kiedy na znak protestu jechali pierwszą klasą a konduktor czepiał się, że mają nie ten bilet. To był zdaje się protest przeciwko niedofinansowaniu kolei. Dla innych to była walka o prawa i równouprawnienie. Nie bardzo już pamiętam czyje prawa i czyje równouprawnienie, ale kandydatów nigdy nie brakowało do tego żeby ich bronić. Niektórzy z bronionych nawet o tym nie wiedzieli.
Ci najbardziej agresywni walczyli o pokój. Nie wszyscy nadawali się do tego fizycznie i psychicznie. Bycie wojującym pacyfistą wymaga tężyzny fizycznej i nie każdy z nas był w stanie dojść do wystarczającej formy.
Część z nas przeszła na wyższy poziom i nie walczyli o coś tylko ot tak, dla samej walki i postępu samego w sobie, nie polegającemu na jakichś konkretnych zmianach. Coś jak czysta forma w sztuce, tak czysta walka w kontekście społecznym. Choć chwyty można było stosować brudne, a niektórzy nawet myśleli o brudnej bombie. Zwłaszcza jak zobaczyli pewien film o romantyzmie Czerwonych Brygad. W końcu każde pokolenie bywa, że się nudzi i ma wtedy prawo do porcji fajerwerków okraszonych postępowymi hasłami. Oczywiście wszystko dla dobra ludzkości!
Tak to sobie żyliśmy młody kolego. Całe życie walczyliśmy, nie tak, jak wy – młode pokolenie bezideowców.
Robiliśmy coś dla świata, a wy? Nie głupio wam?