Archiwa tagu: premier

MIĘDZY RACJĄ A CHAMSTWEM

Są chwile, w których to, kto ma rację nie jest najistotniejsze. Niemal nigdy nie jest to jedynym istotnym czynnikiem. Cywilizowane zachowanie, czy mówiąc dosadnie brak zachowań chamskich też jest istotne. Waga zachowania wzrasta w sytuacjach i miejscach szczególnych, wymagających okazania ponadprzeciętnej kultury i powagi. Są takie miejsca, są takie rocznice…

Mam skrajnie negatywną opinię o ustępującym Prezydencie. Mam skrajnie negatywną opinię, o ustępującej (mam nadzieję) Pani Premier. Niemniej gwizdanie na ich widok na cmentarzu, na powstańczych uroczystościach uważam za zwykłe chamstwo i dowód, że gwiżdżący są zwykłymi smarkaczami – nawet jeśli są w podeszłym wieku.

Czuję zażenowanie, kiedy politycy starają się takie chamstwo usprawiedliwiać, zamiast nazwać po imieniu. Albo – jeszcze lepiej – zamiast starać się do niego nie dopuścić. To nie pan „Y”, czy pani „X” składają kwiaty – to Premier, Prezydent , Minister wybrany przez Naród w demokratycznych wyborach. Też mierzi mnie ten wybór – ale należy go uszanować i stronić od chamstwa.

Próba usprawiedliwiania chamstwa i agresji (wiem, wiem po drugiej stronie też jest agresja, ale co to ma do rzeczy) w wykonaniu polityka środowiska konserwatywnego jest szokujące znacznie bardziej niż w innym środowisku. W końcu gdzie jak nie wśród konserwatystów oczekiwać należy dobrego wychowania i szacunku dla miejsc pamięci? A tu proszę – profesor Gliński stara się usprawiedliwiać zachowanie profanujące cmentarz i Powstanie Warszawskie. Gdyby to był Palikot… ktoś ze środowiska Krytyki Politycznej… wtedy bym się nie dziwił.

Panie i Panowie – dajcie na wstrzymanie. Przecież Wasza popularność wyrosła na walce z chamstwem i przemocą – dawno, dawno temu, kiedy Lech Kaczyński był jeszcze Ministrem Sprawiedliwości. Nie zapominajcie o tym.

Zresztą poza aspektem moralnym i estetycznym jest jeden bardzo praktyczny – każdy taki numer ogranicza ilość osób, które wcześniej niezdecydowane, mogą zostać Waszymi wyborcami. Liczenie na to, że wszyscy zacisną zęby i powiedzą : „bez względu na cokolwiek trzeba ratować kraj i głosować na kogokolwiek byle przeciw PO” może zawieść. Wielu ludziom paskudne obrazki zapadają w pamięć bardziej niż dziesiątki bezkarnych afer, „gierkowskie” długi, niszczenie wojska i służb, kumoterstwo i to wszystko czego tak mamy dość w naszym „państwie teoretycznym”.

Przemyślcie to proszę. „Estetyka może być pomocna w życiu” – jak pisał Herbert. Ja Wam naprawdę dobrze życzę…

„Człowiek Wielkiej Wiedzy, Honoru i Wspaniałego Serca”

Najpierw myślałem, że to żart. Myślę – znowu jacyś wredni dziennikarze drwią sobie z poważnego premiera na poważnej uczelni. No więc wchodzę na strony mediów z różnych stron politycznej barykady. A tu wszędzie to samo. Premier inauguruje rok akademicki na Akademii Obrony Narodowej. Do tego momentu wszystko wydaje się normalne. Ale nie! Rzeczywiście zostaje odznaczony przez uczelnię tytułem „Człowieka Wielkiej Wiedzy, Honoru i Wspaniałego Serca”.
Patrzę czy nie przespałem zimy i czy nie jest akurat 1 kwietnia. Ale nie. Jak byk październik. Gdyby żyli Bareja i Rybiński pomyślałbym, że zostali zatrudnieni przez uczelnię, żeby podkreślić, że armia co prawda nie jest zdolna do obrony państwa i jest niedofinansowana, ale za to ma poczucie humoru. Tyle, że znając paru wyższych wojskowych na wysokich stanowiskach poza-bojowych, nie bardzo wierzę w ich poczucie humoru. Honoru też nie specjalnie, bo tak absurdalnego lizusostwa ze świecą szukać nawet na ministerialnych korytarzach, a co dopiero na uczelni.

Swoją drogą zastanawiam się dlaczego premier przyjął odznaczenie. Musiał wiedzieć, że je dostanie i się na to zgodzić. A to przecież proszenie się o kpiny.

Jeśli ktoś przygotowuje się na następną akademię to proponuję wymyślić coś jeszcze lepszego. Można rozważyć „Szanownego Przywódcę”, czy „Kochanego Wodza” i inne już sprawdzone w niektórych krajach. Warto poprosić o pomoc specjalistów z ambasady Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Produkcja tytułów jest tam największa na świecie, więc dlaczego nie mieliby eksportować. Choćby do Rembertowa na początek.
Z dawnej Rumunii proponuję zapożyczenie „Geniusza Karpat” – w końcu też mamy Karpaty.

Ech, żałuję, że nie byłem na uroczystości. Na pewno odśpiewano potem „łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu”. Nawet ładnie się komponuje z premierem kojarzonym z boiskiem.
Żeby nie było wątpliwości – popieram w pełnej rozciągłości.
To mówiłem ja – Jarząbek. Liczę na dodatkową gwiazdkę przed terminem ustawowym.

Odmeldowuję się.