Archiwa tagu: policja

KARUZELA ABSURDÓW

Z niepokojem patrzę na nadchodzący tydzień. Ostatni był tygodniem absurdów.
Kiedy usłyszałem o nadaniu premierowi tytułu „Człowieka Wielkiej Mądrości, Honoru I Wspaniałego Serca” myślałem, że nikt mnie nie zaskoczy. Udało się to Ministrowi Spraw Wewnętrznych. Druga połowa tygodnia przeszła pod znakiem oburzenia policjantów na swojego zwierzchnika, za wypowiedź na łamach Gazety Wyborczej, że wielu policjantów pochodzi z rodzin patologicznych i dlatego nie radzą sobie z walką z przemocą. Policyjne związki zagroziły pozwem. Minister wydał oświadczenie, że szanuje policjantów, a wypowiedź dla Gazety została zmanipulowana i wyrwana z kontekstu.
Czegoś nie rozumiem – jeśli rzeczywiście tak wrednie zmanipulowano wypowiedź Ministra, to powinien on przede wszystkim zażądać sprostowania na pierwszej stronie Wyborczej i zagrozić jej procesem. Ponadto wpadkę powinny wyłapać służby prasowe MSW zanim zaczął huczeć Internet i policja.
Na wypadek gdyby jednak nic nie zostało zmanipulowane (co wydaje mi się bardziej prawdopodobne) pozwolę sobie zasugerować poszukanie „patologii” gdzieindziej, nie w rodzinach policjantów.
Patologią jest niechybnie dobieranie przez Ministra Spraw Wewnętrznych dwudziestoletnich doradców, choćby najbardziej inteligentnych. Gdyby dobrał nieco starszych, których doświadczenie przewyższa umiejętność rozwiązania testów maturalnych i zabaw Facebookiem pewnie nie byłoby tylu gaf. No i może służby mogłyby lepiej działać.
Patologią jest sytuacja, w której w rodzinnym mieście Ministra w niektórych dzielnicach na noc wyjeżdża jeden radiowóz, bo brak i ludzi i pieniędzy. Ci którzy wyjeżdżają narażając co noc życie nie zwalczą grasujących po nocach z maczetami i sprayami młodocianych bandytów. A bandyci patrząc na to wszystko mogą tylko żartować z tego, że ktoś „po nich idzie”.
Patologią w powyższej sytuacji jest wprowadzanie kolejnych rozwiązań biurokratycznych – od ankiet, którymi chwali się Minister we wzmiankowanym wywiadzie dla Gazety, do kolejnego absurdalnego tworu do walki z kibolami na poziomie Ministerstwa. Zamiast urzędników, którzy i tak nic nie są w stanie zrobić niech państwo przeznaczy te pieniądze na policjantów. Choćby poprzez możliwość ponadplanowych, dodatkowo płatnych służb dla ochotników na zagrożonych osiedlach. To tylko jedno z prostych, lecz wymagających realnych decyzji rozwiązań.
Dwudziestoletni doradcy mogą o tym nie wiedzieć – nie ich wina. Natomiast wina Ministra, że nie wie kogo spytać, skoro sam nie wie jak realnie można poprawić bezpieczeństwo.
Pozostaje życzyć decydentom, żeby wreszcie poszli po rozum do głowy. A policjantom, żeby wreszcie pozwolono im robić coś sensownego, a nie wypełniać kolejne tony sprawozdań, dla kolejnych nikomu nie potrzebnych ministerialnych tworów.