Archiwa tagu: napad

NAPAD

– To jest napad! – wrzasnął człowiek z kominiarką na twarzy podbiegając do bankowej kasy usytuowanej najbliżej wejścia – Dawaj pieniądze bo będę strzelał!
Pistolet trzymał skierowany w stronę kasjerki. To był jego pierwszy skok. Był zdenerwowany.
W oczach kasjerki odmalowało się zniecierpliwienie.
– Napady realizujemy w kasie numer pięć – powiedziała niezbyt grzecznym tonem.
– No tam, z tamtej strony – pokazała palcem widząc że klient się nie rusza.
Rzeczywiście znieruchomiał. Coś szło nie tak ale pogubił się co. Wreszcie ruszył w stronę kasy numer pięć. Na szczęście nie było kolejki.
– To jest napad! – krzyknął do kasjera, ale w jego głosie nie było już takiej determinacji jak wcześniej.
– Oczywiście – odpowiedział kasjer tonem profesjonalisty – dowód proszę.
– Jak… dowód… – zmieszał się do reszty napastnik i odruchowo sięgnął do kieszeni po dokument.
– No normalnie, żeby podjąć pieniądze – wyjaśnił kasjer – Chyba nie po raz pierwszy jest pan w banku.
Przestudiował dokument i popatrzył krytycznie na napastnika, który całkiem już zdezorientowany przebierał palcami po kolbie pistoletu.
– Nie mogę zrealizować tego napadu – orzekł w końcu kasjer oddając dokument. Dowód jest nieważny.
– Jak nieważny? – spytał bandyta – Co w nim jest nie tak?
– Zdjęcie. Jest bez kominiarki, a pan jest w kominiarce.
– Mam zdjąć kominiarkę…?
– Nie można. Wtedy nie będzie to regulaminowy napad. Bez kominiarki może pan podjąć pieniądze w trybie zwykłym w innej kasie. O ile oczywiście ma pan u nas rachunek i tylko do wysokości środków na rachunku.
– Ale to jest napad! – wrzasnął jeszcze raz klient potrząsając bronią.
– Proszę nie krzyczeć! – obruszył się kasjer. Nie ja ustalam regulamin. Nie jestem w stanie panu pomoc.
Zapanowało niezręczne milczenie, przerwane przez napastnika.
– W takim razie żądam widzenia z dyrektorem tej placówki! Nie wyjdę stąd bez pieniędzy!
– Proszę bardzo odparł chłodno kasjer
– Panie Kaziu – zawołał do jednego ze strażników – Pan zaprowadzi tego pana do dyrektora. Chce składać skargę.
– Pan pójdzie ze mną – zachęcił strażnik – I schowaj pan ten pistolet bo jeszcze pan komuś zrobisz krzywdę. Jak dyrektor uwzględni skargę, to pan go znowu wyciągniesz z kabury.
– Nie mogę uwzględnić tej skargi – tłumaczył dyrektor, kiedy już siedzieli razem w gabinecie – Musi pan wymienić dowód inaczej nic z tego. Takie wytyczne z centrali.
– Ale ja mam prawo! – wściekał się rabuś – Jestem klientem! Żądam należnego szacunku!
– Oczywiście – uspokajał dyrektor – Proszę się nie denerwować. Jak tylko wymieni pan dowód zrealizujemy pański napad. A myślał pan o założeniu w naszym banku lokaty? Mamy doskonałe oprocentowanie…
– Nie chcę żadnej lokaty! Chce pieniądze z napadu! Nie będę zmieniał żadnego dowodu…
– W takim razie nie możemy… sam pan rozumie…
– To pan niech zrozumie! Ja żądam! Tu łamane są moje prawa! Ja was podam do sądu! Domagam się wezwania policji!
Ponieważ strony nie mogły się dogadać, na wyraźne życzenie napastnika bank wezwał policję. Czekali pół godziny, co dodatkowo wściekało niezadowolonego klienta.
– Na sygnale jeździmy tylko do napadów – wyjaśnili z profesjonalnym spokojem policjanci – Teraz jechaliśmy do braku napadu. Nie traktujemy tego jako sprawy priorytetowej. Właściwie to sprawa cywilna między panem a bankiem. To nie sprawa policji.
– Ale łamane są moje prawa! Nie rozumie pan tego?
– Nieważne co myślę prywatnie. Może pan wystąpić przeciwko bankowi z pozwem cywilnym. Do widzenia.
O sprawie poinformowano w głównych wydaniach wiadomości.
– Z punktu widzenia praw człowieka – wyjaśniał znany prawnik – mamy tu do czynienia z sytuacją co najmniej dwuznaczną. Widać kurczowe czepianie się wewnętrznych regulaminów wprowadzonych bez należytego umocowania w aktach prawnych. Niepokoi jednostronne ograniczenie praw jednostki przez system bankowy, narzucający niemożliwe, lub trudne do spełnienia warunki ograniczające wykonywanie przez klienta swoich uprawnień.
– To przejaw zniewolenia jednostki przez wielki kapitał – rozwijał myśl znany polityk- Bankowcy zawłaszczają coraz to nowe dziedziny życia społecznego wtłaczając społeczeństwo w sztywne ramy swoich regulaminów. Czas z tym skończyć! To już nie tylko wyzysk! To blokowanie możliwości samorealizacji! Jeszcze w tym tygodniu wniosę w tej sprawie interpelację!
Niedoszły rabuś rozwijał skrzydła. Po paru tygodniach z honorariów za wywiady uzbierał sporą kwotę. Pieniadze wpłacił na nowo założone konto. Zdecydował się jednak na konkurencyjny bank. Do tego był zrażony.
Centrala banku wydala oświadczenie, że rozważa zwolnienie dyrektora oddziału. Można głosować przez SMS o treści „TAK”, lub „NIE”. Cena 4.99 netto. Do wygrania nagrody.