Archiwa tagu: Hollande

Czy nadal jesteśmy sojusznikami?

Kluczowym sukcesem Władimira Putina, wydaje się powolne rozbijanie Sojuszu Północnoatlantyckiego. W 25 lat po końcu Zimnej Wojny, po naiwnym stwierdzeniu, że przynajmniej w Europie „historia się skończyła” Sojusz trzeszczy w szwach, a wojna jest coraz bliżej jego wschodnich granic. Pytanie czy nadal jesteśmy sojusznikami jest coraz bardziej uprawnione w ustach Estończyków, Łotyszy, Litwinów, czy Polaków. Należy je zadać szczególnie najsilniejszemu z europejskich sojuszników – Francji. Francja zgodnie z artykułem 5 Traktatu zobowiązuje się do aktywnej obrony w wypadku ataku na kogokolwiek z nich. Ale czy wschodnie narody Sojuszu mogą w to wierzyć, jeżeli ich teoretyczny sojusznik sprzedaje na potęgę broń potencjalnemu agresorowi? Owa agresja jest coraz bardziej prawdopodobna. Przykład Ukrainy pokazuje, że nie będzie to wojna wprost. Raczej rzekomy bunt mniejszości narodowych, których w państwach bałtyckich nie brakuje. Przy uderzeniu na Polskę też znajdą się pewnie jakieś „zielone ludziki” bez dystynkcji, z wcześniejszym doświadczeniem na Krymie czy w Donbasie. Z doświadczeniem obejmującym świadomość, że choćby cały świat wiedział, że są to zawodowi żołnierze rosyjscy, w rosyjskich czołgach i z nowoczesnymi rosyjskimi rakietami, to osoby pokroju Hollanda czy Sarkozyego będą nadal bredzić o „separatystach” i „wojnie domowej”. Swoim zwyczajem będą mówić, że „pada deszcz” na kolejnych konferencjach prasowych, na których Rosjanie będą pluć im w twarz. Ostatnia konferencja w Mińsku i to co się po niej dzieje jako żywo przypomina konferencję monachijską w 1938 roku. Prezydent Hollande wykazał się ignorancją historyczną niestety dość charakterystyczną dla absolwentów postępowych europejskich szkół, w których obrazki Power Point zastępują wiedzę i myślenie. Powiedział, że „przywiózł pokój”. Zupełnie jak Chamberlain po konferencji monachijskiej. Churchill skomentował wówczas – „Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak”. O honorze Hollanda szkoda nawet napomykać. Dalsza część komentarza, ta o wojnie jest prawdopodobna. Do czego prowadzi ustępowanie szaleńcowi marzącemu o imperium, pokazała historia po konferencji monachijskiej. Analogie historyczne dotyczące zdrad sojuszników drażliwe są szczególnie dla Polaków. Doświadczenie tych zdrad w XX wieku kosztowało Polskę między innymi jedną trzecią ludności i 50 lat niewoli. W 1939 roku Francuzi też byli sojusznikami. Po napaści przez Hitlera na Polskę zrzucili na Niemcy… ulotki. Jednak wtedy nie dostarczali Hitlerowi broni. Obecnie eksport broni ofensywnej trwa w najlepsze. Dzięki naciskowi zewnętrznemu i protestom samych Francuzów zawieszono chwilowo najważniejszy z kontraktów – ten na Mistrale. Ale mało kto wie, że równolegle stocznie francuskie budują dla Rosjan łodzie desantowe. Właśnie podpisano francusko-kazachski (czyli z dostępem dla Rosjan) projekt budowy podwodnych dronów. Rosyjskie czołgi niedługo zostaną wyposażone w super nowoczesne systemy zakupione we Francji. Te systemy na polu bitwy zapewnią im przewagę nad czołgami Polski czy krajów bałtyckich, o których zniszczeniu rosyjscy politycy mówią otwartym tekstem. Z francuskim sprzętem i pewnością bezruchu sojuszników niedawne deklaracje Rosjan, że „dojdą do Warszawy w jeden dzień” brzmią szczególnie złowrogo. Nie widzę, żeby w krajach zachodnich uzbrajanie Rosji w broń ofensywną powodowało obiekcje polityków – choćby takie jak kilka lat temu, kiedy Polska negocjowała amerykańską tarczę antyrakietową – broń defensywną nie zagrażającą nikomu, kto nie chce jej zaatakować. Jednocześnie Francja – główny producent broni, z której być może w niedalekiej przyszłości ktoś zabije mnie i tysiące moich rodaków stara się, jak gdyby nigdy nic, o obronny „kontrakt stulecia” w Polsce. Do zarobienia 10 miliardów euro. Przy tradycyjnym frajerstwie Polaków doprawionym umiejętnym lobbingiem i łapówkami Francja może wygrać z głównym konkurentem z Ameryki, mimo równoległego dozbrajania potencjalnego agresora. W tej sytuacji uprawnione wydaje się pytanie – czy kody źródłowe francuskiego sprzętu sprzedanego Polsce przekazane zostaną również Putinowi? Dlaczego nie? Przecież biznes jest biznes. Nikt nie chce stracić możliwości zarobku… nie mówiąc o „umieraniu za Gdańsk”…

 

Wersja francuska:

https://www.facebook.com/pawel.leski.7

Powiązany wpis:

http://pawelleski.blog.pl/2014/08/29/jestem-europejczykiem-i-jest-mi-wstyd/

 

Wersja francuska:

https://www.facebook.com/notes/pawel-leski/je-suis-europ%C3%A9en-et-jen-ai-honte/344639135714256

JESTEM EUROPEJCZYKIEM… I JEST MI WSTYD

Jeśli kiedyś będę miał wnuki i zapytają czy kiedykolwiek wstydziłem się za Europę powiem im tak:

Dawno temu, kiedy politycy całego kontynentu wypluwali codziennie miliony frazesów o demokracji, moralności, odpowiedzialności, pokoju czy solidarności pewien naród w swojej naiwności uwierzył im. Zrobił pod flagami Unii Europejskiej rewolucję. Pierwszy raz w historii pod tymi flagami od kul snajperów ginęli ludzie. Tracili życie za ideały, o których inni mówili siedząc w fotelach i robiąc interesy z bandytami odpowiedzialnymi za strzelanie.

Bandyci wstali z foteli i najechali na domy tych, którzy nie chcieli żyć pod ich władzą. Najechani oglądali się  z coraz większym niedowierzaniem na polityków robiących nadal interesy siedząc pod tą samą flagą, pod którą ci pierwsi ginęli.

Czy nie przesadzam z tym wstydem? Chyba nie. Po raz pierwszy robi mi się niedobrze, kiedy słyszę Bruksela, Berlin, Paryż… Odczuwam wstręt kiedy widzę ciebie szefowo najpotężniejszego państwa Unii, kiedy po raz setny „wyrażasz zaniepokojenie”, gdy twój wschodni przyjaciel strzela do ludzi oczekujących twojego wsparcia! Kiedy liczysz kolejne miliony zarobione na szemranych interesach nie dopuszczając do wiadomości, że interesy z mafią kończą się albo członkostwem w mafii, albo własną destrukcją! Beczenie owcy nigdy nie powstrzyma wilka! A ty beczysz na jego widok licząc, że naje się zanim dojdzie do ciebie! Beczysz razem ze stadem podobnych sobie baranów!

Takich jak ty – hipokryto z Pałacu Elizejskiego! Jakie pokłady podłości trzeba z siebie wydobyć, żeby na oczach całego świata opowiadać o tym jak to niedopuszczalna sytuacja by się zdarzyła „jeśli wejście rosyjskich wojsk na Ukrainę by się potwierdziło”? Mówisz „jeśli”, kiedy cały świat widzi regularną wojnę! To samo powiesz gdy rosyjskie bomby będą spadać na Kijów? Może na Rygę? Może Warszawę?  Czy jest jakieś świństwo, do którego nie jesteś zdolny? Czy to bardziej wynika z tchórzostwa czy braku zasad? Bo przecież nie wyłącznie z głupoty! Nie jesteś wszak takim idiotą jakiego z siebie robisz swoimi wypowiedziami! Jak po czymś takim radzisz sobie z patrzeniem w lustro?

Niedobrze się robi gdy się was widzi bando tchórzliwych miernot! Czy nie lepiej powiedzieć otwarcie – nie obchodzicie nas, gińcie sobie za ideały. My chowamy głowę w piasek. Bardziej obchodzą nas nasze interesy niż wasze nędzne poza unijne życie.

A ideały? A uczciwość wobec samego siebie? A myślenie perspektywiczne i uczenie się na błędach historii? Z myśleniem u was nie najlepiej. Z uczciwością jeszcze gorzej.  Wszak doszliście tak daleko bo umiecie kłamać bez mrugnięcia okiem. Bo umiecie zrobić interes z każdym bandytą nazywając to troską o pokój. Jak niegdyś w Monachium. Jak niedawno w Mińsku.

A że ludzie giną? Przecież jest przeludnienie. Ważne żeby giełda nie spadła…

 

POWIĄZANE WPISY:

http://pawelleski.blog.pl/2014/08/14/silni-zwarci-gotowi/

http://pawelleski.blog.pl/2014/04/28/ukrainska-wojna-o-konstytucje/

http://pawelleski.blog.pl/2014/04/02/ukraina-optymizm-miedzy-wierszami/

http://pawelleski.blog.pl/2014/03/11/ukraina-dopiero-poczatek/