Archiwa tagu: dyplomacja

DYPLOMACJA

Prezydent zabrał głos na forum Zgromadzenia Ogólnego. Popatrzył na przedstawicieli Zjednoczonych Narodów i rozpoczął rutynowe wystąpienie. Było krótkie i bez większego znaczenia. Ot coś trzeba było powiedzieć o przyjaźni i o pokoju. Prezydent miał skłonność do metafor, które zwykle są zmorą tłumaczy konferencyjnych. Tym razem nie tylko tłumacze mieli ucierpieć.

Nieświadomy niczego prezydent powiedział parę ładnych zdań o pokoju „który jest również metaforycznym pokojem, w którym narody mogą rozmawiać o wykuwanej w pocie czoła przyszłości” . Na koniec wpadł w dygresję o tradycji całkiem popadając w poetyckość. Coś w stylu „jak bociany na zimę wylatują z mojego kraju do dalekiego Egiptu, lecz potem wracają, tak…” – reszta nie miała znaczenia.

Prezydent skończył i usiadł. Nie było więcej mówców. W zasadzie każdy czekał na zakończenie zebrania. Przewodniczący zapytał retorycznie, czy ktoś przypadkiem chce coś powiedzieć. Już miał podziękować wszystkim za spotkanie, kiedy dłoń podniósł prezydent Egiptu.

-Szanowni Państwo – powiedział – pięknie zabrzmiały słowa mojego kolegi z Polski. Byłem wzruszony. Ale gwoli prawdy muszę nadmienić, że bociany nie wracają po zimie spędzonej w Egipcie do Polski, tylko po lecie spędzonym w Polsce do Egiptu. Do swojego domu.

Delegaci zaśmiali się kurtuazyjnie, doceniając poczucie humoru prezydenta Egiptu. Nie wszyscy jednak. Prezydent Polski pozostał poważny.

– Przy całym szacunku – włączył znowu mikrofon – bocian jest symbolem Polski. Nie może mieć innej ojczyzny. My Polacy mamy tendencję do migracji, to prawda, ale ojczyznę mamy jedną.

Już nie wszyscy delegaci śmiali się. Raczej spoglądali niecierpliwie na zegarki. Jeden nie spoglądał, ale również nie śmiał się. Był to prezydent Egiptu.

– Myślałem, że symbolem Polski jest orzeł. A co do migracji, to my Arabowie moglibyśmy wiele narodów uczyć podróżowania. Jesteśmy wszak twórcami geografii. Bociany mają jedną ojczyznę, to prawda, ale jest nią Egipt.

Już nikt się nie śmiał. Ale nikt też nie miał tak zaciętej miny jak prezydent Polski.

– Orzeł jest symbolem formalnym – silił się na spokój – ale bocian jest bliski sercu każdego Polaka. Klekot na zielonych mokradłach, których pan zapewne nie zna, jest oczywistym składnikiem sielanki, w której my Słowianie tak się lubujemy. Gniazdo wokół krytej strzechą chaty jest symbolem szczęścia…

– Bocian na pustyni – przerwał Egipcjanin – której pan zapewne nie zna i do której odwiedzenia pana zapraszam, gdyż to ona kształtuje charakter i gościnność, jest nierozerwalnie związany z poczuciem tożsamości każdego Egipcjanina. Bociany podziwiano wśród piramid na wieki przed tym, jak Słowianie nauczyli się budować, z przeproszeniem pana, chaty kryte strzechą.

– Piramidy! – wtrąciła się prezydent Słowacji – Symbol tendencji do podboju i pracy niewolniczej, przed którymi nie uchroni się nawet bocian. Jakież to arabskie!

Prezydent Polski zapowietrzył się jedynie. Przyciski mikrofonów nacisnęły równocześnie głowy kilku państw słowiańskich i arabskich. Sprawę opanował przewodniczący, który nie dopuszczając nikogo do głosu zamknął szybko posiedzenie.

Rozchodzący się politycy byli w złych humorach. Delegaci państw słowiańskich i arabskich wykazali tendencję do łączenia się w grupki i spoglądali na siebie niechętnie.

W następnym dniu na pierwszych stronach największych egipskich dzienników pojawiły się wojownicze artykuły i rysunki bocianów. Pytany o to przez dziennikarza Al-Jazeery rzecznik prasowy rządu powiedział, że nie należy sprawy rozdmuchiwać. „Kraje o krótkiej historii mają tendencję do czerpania z dorobku dawnych cywilizacji. Europejczycy specjalizują się w tym. Nie róbmy z tego zagadnienia”. Wypowiedź pokazano jedynie w arabskojęzycznej wersji katarskiej telewizji, ale już po godzinie tłumaczenie pokazały stacje europejskie.

Dzień później ambasador egipski w Warszawie wezwany został do polskiego MSZ, gdzie wręczono mu notę protestacyjną. Jednocześnie wielu posłów do parlamentu Unii Europejskiej pojawiło się na obradach w koszulkach z wizerunkiem bociana i francuskim napisem: „Solidarite avec les cigognes dans le pays de Solidarite”. Rzecznik prasowy rządu polskiego postanowił obrócić wszystko w żart mówiąc coś o konieczności zwrócenia się do hiszpańskiego sojusznika o podzielenie się doświadczeniami z rekonkwisty, skoro nasze bociany zagrożone są arabską niewolą.

Tym razem ambasador Polski w Kairze otrzymał wezwanie do egipskiego MSZ, gdzie wręczono mu notę protestacyjną, w której nie przebierano w słowach i nawet wspomniano coś o „neokolonializmie zadziwiającym u państwa, które również było przedmiotem kolonializmu”. Jednocześnie minister spraw zagranicznych pojawił się na konferencji prasowej w Aleksandrii na tle plakatu z bocianem i podpisem „Na zimę wracam do domu”.

Rząd RP obsadził natomiast wakujące stanowisko ambasadora przy ONZ urzędnikiem MSZ o nazwisku Janusz Bocian. Ambasador Bocian pierwszego dnia urzędowania udzielił wywiadu BBC, w którym zapytał retorycznie: „Czy ja wyglądam na Araba? A przecież jestem Bocian”.

Ambasador Egiptu w Warszawie został odwołany do Kairu na konsultacje. Przed ambasadą polską zebrał się tłum skandujący obraźliwe hasła. Pod piramidami pobito polskich turystów. MSZ zdecydował się ewakuować z Egiptu rodziny dyplomatów. Odwołano też na konsultacje do Warszawy ambasadora.

Na przypadającym akurat szczycie Unii Europejskiej wydano oświadczenie solidaryzujące się z Polską, przy odbywającej się jednocześnie w Brukseli manifestacji arabskiej mniejszości przeciwko rasizmowi. Większość demonstrantów miała na sobie koszulki z bocianem w arafatce. W Polsce zaatakowano kilku Włochów i Izraelitów, bo wyglądali podobnie do Egipcjan. Zdemolowano kilka kebabów.

W Ammanie zebrała się w trybie pilnym Liga Państw Arabskich zalecając ograniczenie stosunków handlowych i dyplomatycznych z szowinistyczną Europą, w szczególności z krajami słowiańskimi.

W Moskwie spotkali się działacze Forum Pansłowiańskiego. W wydanej deklaracji solidaryzowali się z atakowanym przez arabskich najeźdźców „polskim bocianem” i deklarowali wspólną walkę o czystość słowiańskiej kultury.

W prasie arabskiej zaczęły pojawiać się artykuły dowodzące, że obrączkowanie bocianów w Europie ma charakter szpiegowski. Obrączki rzekomo ornitologiczne mają w rzeczywistości wmontowane chipy zbierające informację o strategicznych instalacjach. Inne gazety dowodziły, że obrączki wysyłają również wiązki radioaktywne, zasilane z pobliskiego Izraela, które mają na celu dokonanie eksterminacji miejscowej ludności. Niektórzy politycy państw regionu odnieśli się do artykułów, z reguły stwierdzając, że brak jest „na razie” dowodów”, że jest to prawda i że „sprawa wymaga jeszcze wyjaśnienia”. Minister Ochrony Środowiska Egiptu oświadczył jednak, że najbliższej zimy odpowiednie służby będą wyłapywać zaobrączkowane ptaki i badać zawartość obrączek. Nadmienił również, że instalowanie jakichkolwiek urządzeń, nawet nieszkodliwych dla zdrowia obywateli, ale jednak na egipskich bocianach, bez pytania o zgodę Republiki Egiptu można uznać za działanie nieprzyjazne, lub wręcz wrogie.

W związku z nasilającymi się atakami na ulicach oba państwa odradziły swoim obywatelom podróżowanie na terytorium drugiego z nich. Zresztą służby graniczne obu państw przestały nawzajem wpuszczać na swoje terytorium obywateli adwersarza. Polskie MSZ odradziło bocianom wylatywać na zimę do Egiptu.

Do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości wpłynęły wkrótce wzajemne pozwy Egiptu i Polski żądające rekompensaty za bezprawne posługiwanie się symbolem drugiego państwa. Sklepy z odzieżą patriotyczną wypuściły koszulki z bocianem w koronie. Wkrótce Minister Obrony RP oświadczył na konferencji prasowej, że jakakolwiek ingerencja w integralność polskiego bociana przebywającego czasowo na terytorium Egiptu uznana zostanie za casus belli.

W Nowym Jorku zebrała się Rada Bezpieczeństwa ONZ. W Europie Unia Europejska. W Chartumie Liga Państw Arabskich. Egipt zarządził częściową mobilizację. Polska wypożyczyła z Ukrainy samoloty transportowe, z Rosji łodzie desantowe. Analogiczny sprzęt dostarczyli Egipcjanom Chińczycy, rozlokowując jednocześnie wzmocnione oddziały wzdłuż Syberii. Rosja zarządziła mobilizację. Rada Bezpieczeństwa zaapelowała o pokój…

Kiedy padły pierwsze salwy Trzeciej Wojny Światowej, nieświadome niczego bociany po raz ostatni klekotały na „sejmikach”, przygotowując się do podróży do ciepłych krajów…