Archiwa tagu: donosiciel

BYŁA AFERA – JEST CISZA

Cieszę się, że Jerzy Zelnik postanowił skarżyć Kubę Wojewódzkiego. Choć boję się, że przy pobłażliwości polskich sądów dla celebrytów znowu Wojewódzkiemu się upiecze. Tak jak w przypadku polskiej flagi w psich odchodach czy „żartów” na temat gwałcenia Ukrainek. Po tych dwóch „prowokacjach” (jak zwykło się u nas nazywać zwykłe chamstwo) nie tylko nikt go nie skazał, ale rzesze osób podają mu rękę, oglądają, przyjmują zaproszenia do jego ćwierćinteligenckich programów. No, Duda nie przyjął. Całe szczęście – nie dlatego, że jest Dudą, ale dlatego, że jest Prezydentem i dbanie o minimum powagi dla sprawowanego przez siebie urzędu jest jego obowiązkiem.

Ale wracając do sprawy Zelnika. Z dużym, ale miłym zaskoczeniem przeczytałem artykuł Grzegorza Sroczyńskiego w Gazecie Wyborczej Przeprosić Zelnika (http://wyborcza.pl/1,75968,19041688,przeprosic-zelnika.html?disableRedirects=true). Przynajmniej jeden zachował się przyzwoicie i nie dołączył do stada moralnych autorytetów idących w zawody kto wymyśli gorszy epitet pod adresem aktora. Najczęściej padało słowo „donosiciel”.

Pojawiały się przymiotnik „stalinowski”, „ubecki”. „Jerzy Zelnik w pełnej krasie szmaciarstwa i kapusiostwa” – pisał Zbigniew Hołdys. „Nie wiem, czy to głupota, brak inteligencji, zazdrość zawodowa czy jednak opętanie. A może jednak posunięte do granic cwaniactwo” – pisała pewna dziennikarka. To tylko próbka. Na wyżyny analizy politologiczno-psychologicznej wzniosły się damy, które w TV znęcały się nad aktorem, którego głównym przewinieniem jest to, że nie podziela poglądów politycznych większości show-biznesu. Może jeszcze to, że jest praktykującym katolikiem. No może jeszcze to, że zamiast uganiać się za dziewczynami, czy chłopcami i robić z tego lans przeżył większość dorosłego życia ze swoją żoną. W telewizyjnym „seansie nienawiści” padło nawet odkrywcze stwierdzenie o tym jak to wspierana przez Zelnika partia robi z ludzi donosicieli.

Bardziej niż na wyrok sądu czekam na to, czy ci wszyscy ludzie zdobędą się na „przepraszam”. Wątpię…