Archiwa tagu: Bauman

FORMA JAK ZWYKLE PRZED TREŚCIĄ

Wbrew obowiązkowi dającemu dostęp do jednego lub drugiego towarzystwa ani nie zamierzam się cieszyć, ani drzeć szat z powodu wrocławskiego incydentu na wykładzie prof. Baumana. Zadowolony nie jestem. Postawni chłopcy z wygolonymi głowami i bicepsami odwrotnie proporcjonalnymi do umiejętności wysławiania się pokazani zostaną w telewizjach za granicą. Uzyskają efekt odwrotny od zamierzonego. Skompromitują kraj a uwiarygodnią profesora. Ech musi się Putin cieszyć, że ma Narodowe Odrodzenie Polski i zaangażowanych politycznie kiboli w Polsce…
A przecież, gdyby zamiast chłopaków „z miasta” przyszedł ktoś inny, kto zamiast krzyczeć zadawałby sensowne pytania, efekt byłby znacznie lepszy. Bo pytać jest o co.
Jestem skłonny zrozumieć nawet najstraszniejsze błędy młodości. Młody chłopak, zindoktrynowany w sowieckiej szkole, wierzący, że buduje nową lepszą rzeczywistość, wierzący, że AK to faszystowscy agenci… – możliwe? Przy odpowiednim praniu mózgu w sowieckiej szkole możliwe. Część chłopców z Hitlerjugend też pewnie wierzyła, że walczy o lepszą sprawę. Część z nich przejrzała potem na oczy. Jednak żaden z tych co przejrzeli nie powie w wywiadzie dla prasy, że na tym etapie dziejów nazizm był najlepszą opcją dla Polski – jak profesor wyjaśnił dziejową konieczność komunizmu w jego najstraszniejszej, stalinowskiej formie. Nikt nie powie, że walka z powstańcami w Getcie, czy na Woli była tym, co obecna walka z terroryzmem. A tym podobno profesor usprawiedliwiał swoją działalność na rzecz KBW i Informacji Wojskowej. Znaczy zabicie rotmistrza Pileckiego, to jak zabicie Osamy Bin Ladena? Nikt z byłych młodych nazistów, którzy po latach nabrali rozumu nie powie, że był prześladowany przez nazizm bo go wyrzucono z SS. Więc czemu dowodem prześladowań przez komunizm ma być wyrzucenie z KBW?
Kulturalne w formie, lecz treściwe pytania mogły paść. Żadna policja nie mogłaby interweniować. Może napisano by o tym za granicą, gdzie znajomość realiów w krajach komunistycznych jest nikła. Trudno żebyśmy mieli o to pretensje do zagranicy, skoro nawet nam przez gardło nie przechodzi, że stalinowska Informacja Wojskowa była grupą przestępczą tak samo jak Gestapo, a NKWD nie różniło się niczym od SS. Skoro sami nie potrafimy nazwać rzeczy po imieniu i państwo wypłaca im emerytury, nie żądajmy za wiele od zagranicy.
Pytania jednak nie padły. Zamiast tego powydzierała się grupa facetów wyglądających na skinów. Przykre.

Z drugiej strony szat, jak wspomniałem, też rwać nie zamierzam, choć do NOP-u mi delikatnie mówiąc daleko. Ich „występ” był stosunkowo łagodny i nie odbiegający od większości tego typu zajść, które przeprowadzają na całym świecie aktywiści zarówno z prawej jak i z lewej strony. Kiedy parę tygodni temu banda agresywnych kobiet z ruchu FEMEN zakłóciła wykład belgijskiego biskupa na uniwersytecie w Brukseli, nie skończyło się na buczeniu i gwizdaniu. Aktywistki biegając wokół staruszka z nagimi piersiami wrzeszczały i polewały go wodą. Czyli robiły coś co w innych okolicznościach nazwano by fizyczną napaścią z podtekstem seksualnym… Nie słyszałem, żeby przepraszał belgijski premier, ministrowie i żeby główni intelektualiści kraju prześcigali się w prognozowaniu wojny domowej.

Ech ten nasz polski przerost formy nad treścią.