2018

Chłopaki siedzieli w pokoju i oglądali stare mecze w specjalnym programie sportowo historycznym. Nie spodziewali się więcej gości. Ich żony w tym czasie zajmowały się swoimi sprawami w pokoju sąsiednim, dalszym od wejścia. Nagle usłyszeli pukanie i moment później w drzwiach pojawił się Nowy Rok.

– Dzień dobry – powiedział – Jestem 2018-ty

– Widzę – mruknął Franek niechętnie, zatrzymując telewizor.

– Można? – spytał Osiemnasty.

Zapadłą niezręczna cisza. Franek niecierpliwie spoglądał to na nieproszonego gościa, to na telewizor.

– Zamawialiśmy pizzę, a nie Nowy Rok – wtrącił Józek

– Z keczupem… ostrym… – dodał Zdzisek

– Ale jest dwunasta – zaczął tłumaczyć się Nowy Rok – Tędy mi wypada droga dalej. Tak jakoś wyszło…

– A pizzę masz? – zapytał zdecydowanym głosem, milczący dotąd Stefek

– No nie mam pizzy…

– To spływaj! – zawyrokował Stefek, sięgając po pilota

– Nie jestem od tego… Mam inne zadania. Ustalam nowy kalendarz, ode mnie zależy budżet…

– Tylko bez bajek o budżecie – przerwał Józek ośmielony zdecydowaną postawą Stefka – Od budżetu są oszuści politycy. Jeszcze tylko roku budżetowego nam tu trzeba!

– Nie żebyśmy  byli niegościnni – załagodził Franek, który był gospodarzem mieszkania – Ale w sumie to zżyliśmy się z SIedemnastym i musimy być wobec niego lojalni.

– Ale życzenia, te sprawy… – przekonywał Osiemnasty – Ten rok będzie szczęśliwszy, to będzie rok przełomu…

– Akurat! – krzyknął Felek – Gadasz jak te złodzieje politycy! Każdy tylko obiecuje i obiecuje, a jak przyjdzie co do czego to nic z tego, zęby w ścianę.

– I grochem o ścianę – dodał Zdzisek trochę bez sensu, ale jakoś mu to zabrzmiało

– Panowie – próbował perswadować Nowy Rok– Musicie mnie wpuścić. Cały kraj czeka, cała ludzkość…

– Nic nie muszę! – naburmuszył się Franek – Moje mieszkanie i mogę robić co chcę. Do widzenia – spojrzał wymownie w stronę drzwi.

– Ale Stary Rok musi odejść! Kto go zastąpi?

Znowu zapadła niezręczna cisza którą przerwał kategorycznym tonem Zdzisek

– Od nas nie musi! My nie zostawiamy starych znajomych w potrzebie. I nie krzycz pan tak żeby się nie zbudził!

Wszyscy spojrzeli na śpiącego w rogu pokoju w głębokim fotelu Siedemnastego. Oddychał miarowo i ani myślał zbudzić się i wyjść.

Nie ma sprawy – zawyrokował Stefek – Stary Rok zostaje.

– No to może on niech zostanie, ale mnie mimo wszystko wpuścicie? Starczy miejsca na nas dwóch. W końcu to tylko dwanaście miesięcy.

Głęboką zadumę nad propozycją Osiemnastego przerwała żona Franka.

– Co tu się dzieje? – spytała podejrzliwie, wchodząc do pokoju

– Ano skarbeńku taka sprawa, że przyszedł Nowy Rok – powiedział Franek

– A kto go tu prosił?

– No właśnie nikt. Zżyliśmy się z Siedemnastym i nie godzimy się na jego odejście, ale ten tutaj gada, że mogą się razem pomieścić, choćby przez rok…

– Co? – skrzywiła się żona Franka – Dwa lata w jednym? Nie ma głupich! Czas za szybko będzie lecieć.

– No to nic nie poradzę – rozłożył ręce Franek patrząc na Nowy Rok.

– Ale… – spróbował Osiemnasty

– Żadne ale! – rzucił groźnie Felek sięgając po telefon komórkowy – Wynoś się bo zadzwonię na policję! Już oni wiedzą co zrobić z takimi jak ty!

Spłoszony Nowy Rok zniknął szybko za zamykającymi się drzwiami. Chłopaki wrócili do meczów. Żona Franka do koleżanek. Stary Rok został na miejscu niczym nie zagrożony, dzięki zdecydowanej postawie naszych chłopaków.

Nie wierzcie, jeśli w prasie, czy telewizji będą wam wmawiali że jest 2018! Media kłamią nie od dziś. A ja tam swoje wiem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *