Nowy Wspaniały (Post)Świat

Przy okazji podróży samolotem wpadła mi w ręce gazeta, w której zamieszczono entuzjastyczny reportaż ze Szwecji. Tematem było eksperymentalne przedszkole zgodne z wymogami „gender”. Zgodnie z ideą, wg której płeć determinowana jest kulturowo i społecznie a nie biologicznie – czyli jest w zasadzie wymysłem człowieka – dzieci poddawane są wychowaniu bezpłciowemu. W związku z tym w przedszkolu zakazane są takie słowa jak „chłopiec” czy „dziewczynka”. Przedszkolanki (czy jak to się genderowo nazywa) pilnują żeby wszystkie dzieci bawiły się po równo lalkami i samochodami. Reporter nie napisał tylko co robią nauczyciele(ki, ?) kiedy dzieci zaczynają w naturalny sposób odkrywać różnice płciowe. Dzieje się to zwykle właśnie w wieku przedszkolnym.

Jeśli przeniesiemy się o parę tysięcy kilometrów na południe, do Somalii i okalających ją krajów spotkamy się z potwornym zwyczajem obrzezania kobiet. Dziewczynka jest częściowo kastrowana – z kobiecości zostaje jej tylko możliwość rodzenia. Paradoksalnie najbardziej zacofane społeczeństwa z ich strasznymi praktykami przychodzą na myśl kiedy patrzymy na eksperymenty społeczeństw najbardziej „postępowych”. Szwedzkie przedszkole to de facto mentalna kastracja tak chłopców jak dziewczynek. Przeprowadzana w okresie kiedy formuje się naturalna identyfikacja płciowa zaburzona przez oczadziałych nową ideologią pedagogów. Kolejny eksperyment w którym dzieci są świnkami doświadczalnymi.

Nie bardzo rozumiem jaki cel przyświeca tego typu praktykom. Tłumaczenie, że człowiek ma prawo wybrać swoją płeć nie przekonuje mnie – czy ludzie którzy wierzą w „postpłciowość” (to nie żart, takie określenie już funkcjonuje) nie widzieli nigdy atlasu anatomii? Łatwo zauważyć ze różnice płciowe są jak najbardziej biologiczne. Na tej zasadzie można założyć przedszkole bazujące na ideologii, w myśl której kolor oczu warunkowany jest kulturowo i nie wolno używać nazw kolorów… Równie bezsensowne zaklinanie rzeczywistości, lecz o wiele mniej szkodliwe dla poddanych eksperymentowi dzieci. W końcu to właśnie zaburzenia identyfikacji płciowej uważane są za jedną z głównych przyczyn problemów psychicznych. Znajomy psychoterapeuta, którego spytałem o zdanie był bardziej dosadny w ocenie stwierdzając, że „kretynizm twórców gender nie zna granic, chyba, że twórcy „ teorii” w ten niekonwencjonalny sposób badają kretyństwo społeczeństw”.

Niektórzy usiłują wmawiać, że wychowanie gender zmniejszy skalę przemocy międzypłciowej. Nie lepiej zamiast wychowywać genderowców powrócić do wychowywania gentelmanów? Za moich „ciemnych” czasów nauczyciele i rodzice mawiali, że „dziewczynki nie wolno uderzyć nawet kwiatkiem”, a określenie „damski bokser” było jednym z najbardziej obraźliwych. Czy przekonywanie, że kobiety i mężczyzny nie ma, będzie lepszym rozwiązaniem? Wątpię.

Ideologia „postpłciowosci” wydaje się szczytem absurdu naszego nowego zwariowanego świata. Obawiam się jednak, że nie doceniamy współczesnych rewolucjonistów i jak mówił prezes Ochódzki w „Misiu” „to nie jest ich ostatnie słowo”. Już sobie wyobrażam prace naukowe za dwa pokolenia w Szwecji. Np. ornitolog zauważa, że:

„populacja szpaków w Sztokcholmie wykazuje niezgodne z naturą rodzino centryczne naleciałości kulturowe. Ptaki łączą się jedynie w pary pomijając związki polimeryczne. Na dotatek ich głównym celem jest prokreacja. Co gorsza, pary owej ptasiej populacji wykazują hetero centryczne uprzedzenia zasiedlając budki wg dawnego klucza męsko-damskiego. Można to co prawda interpretować jako przejaw postępowego parytetu budkowego, jednak interpretacja negatywna jest bardziej prawdopodobna, gdyż zaobserwowano u szpaków tendencje do rozmnażania się w sposób hetero obskurancki”.

Że to niby żart co napisałem? Chciałbym. Poważne wypowiedzi na podobnym poziomie już się pojawiają, a ich autorzy robią konferencje na… Uniwersytecie Warszawskim. Pewien znajomy znalazł taki oto kwiatek:

„Czym jest postpłciowość? Czy żyjemy w świecie, gdzie każdy i każda może być tym i tą, kim chce – w świecie-hipermarkecie, w którym komponujemy swoją własną płeć, tak jak nam pasuje w danej chwili? Czy świat postpłciowy jest pewnym postulatem na przyszłość, horyzontem, do którego musimy dojść powoli liberalnymi krokami? Jak wygląda i gdzie jest que…erowa utopia? Czym jest/ nie jest queer w neoliberalizmie? Czy queer to tylko płciowość i seksualność? Czy teorie queer jako projekty generalnie rzecz biorąc antywykluczeniowe, egalitaryzujące, są też projektami antykapitalistycznymi? Jak się myśli o płci i seksualności, jeśli znika nam z optyki perspektywa klasowa?”

To nie kawał! Co powiedzieć? Może wprowadzić nowy termin naukowy określający twórców „postplciowych” bredni.

Proponuję „Post Homo Sapiens”.

7 myśli w temacie “Nowy Wspaniały (Post)Świat

  1. ~marektopo

    Ciekawostka z Lipska. Senat tamtejszego uniwersytetu uchwalił rezygnację z męskiej formy „Professor”. Od tej pory wykłądowcy płci męskiej noszą tytuł „Herr Professorin”.

    Odpowiedz
    1. ~macjan

      „Herr Professorin”, to bzdura wymyślona przez brukowiec „Bild”, polecam dowiedzieć się, o co naprawdę chodzi w tej (skądinąd głupiej) decyzji.

      Odpowiedz
  2. ~tapanux

    Ja sie zawsze zastanawiam – po co. Po co to się robi? Komu takie absurdy mają to służyć? By nie napisać ideologicznie „kto za tym stoi?”. Nie wierzę, że to 1,5% homoseksualne lobby…

    Odpowiedz
    1. ~czytelnik

      Proszę homoseksualistów do ideologii Gender nie mieszać. Wielu gejów, których znam jest pomysłom Gender przeciwna.

      Odpowiedz
  3. ~liberyjczyk

    Jak zwykle kolega porusza się na krawędzi poprawności politycznej. Nie nazbyt moherowo Panie Pawle, jak na blog przy postępowym tygodniku ? 😉

    Odpowiedz
  4. ~Moherowy Ananas

    Panie Liberyjczyk – czy dla Pana określenie „moherowe” tyczy się wszystkiego z czym Pan się nie zgadza? Gdzie jest dla Pana granica między „moherem” a postępowym „człowiekiem XXI wieku” ba, za jakiego z pewnością się Pan uważa. Zapewne i ja zaliczę się w Pana ocenie jako moher skoro nie zgadzam się z wynaturzeniem ludzkości i leczeniem swoich fobii i kompleksów kosztem dzieci, tłumacząc to ideami tak absurdalnymi jak nigdy wcześniej NIKT nie wymyślił. Postępowy Tygodnik, czyli zapewne w Pana opinii, taki który akceptuje wszystkie absurdy XXI w,tylko po to by nie zostać posądzonym o konserwatyzm a jego autorów i czytelników o „moheryzm”. Przykre.

    Odpowiedz
  5. ~majka

    gender-srender
    Każdą ideę można ośmieszyć w taki właśnie sposób. Podobnie poczciwy XIX-wieczny feminizm stał się dzisiaj wypaczonym tworem, kiedy banda rozszalałych bab strzela w stopę połowie populacji i ma się wrażenie, że ktoś je najął żeby wyjaskrawić i ośmieszyć sprawę…
    Z gender podobnie, miła idea o braku przeszkód w rozwoju powstających w dzieciństwie, stała się furtką do tworzenia kosmicznych wynaturzeń jak powyższe. Teraz na słowo na „g” większość ludzi na przemian reaguje nerwami albo opowiada zamiast żartów: „A słyszałeś co ostatnio w Szwecji…?”
    Gender najładniej obrazuje fotografia dziewczynki w koszulce z napisem „Don’t call me princess, call me the president”. To jest dość proste i nie ma się czego bać, pomijając szwedzkie wynaturzenia, nie ma w tym nic złego.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *